Z Wiolą znamy się od dawna – to z nią rozpoczynała się moja fotograficzna przygoda, na długo przed zakupem pierwszej lustrzanki. Wtedy, żadna z nas nie myślała, że wszystko rozwinie się w tym kierunku, a jednak!

To Wiola zapoczątkowała myśl o fotografii ślubnej, pytając jak się na to w przyszłości zapatruję, to Wiola planowała mnie na swojego fotografa na długo zanim zaczęłam realizować reportaże.

To miał być pierwszy ślub w naszym portfolio – a jednak zrządzeniem losu, był którymś z kolei. Mimo wszystko dziękujemy serdecznie Wioli i Czarkowi, że chcieli nas wtedy, gdy nasze portfolio było całkowicie puste. Dziękujemy za piękne chwile, które mieliśmy okazję uwiecznić. Dziękujemy za niezwykłą podróż podczas sesji ślubnej… Ale tą pokażemy Wam innym razem 😉

Począwszy od przygotowań, fotografowało nam się bardzo… łatwo. Głównie przez to, że dobrze wszystkich znałam, wszyscy znali mnie i czuli się po prostu swobodnie. Ale rodzinna atmosfera, pełna radosnego wyczekiwania też robiła tu swoje.

Majowy ślub Wioli i Czarka odbył się w naszej rodzinnej miejscowości, bardzo miło było wrócić do dawnej parafii, i chociaż księża już się dawno pozmieniali, Mistrza zastąpił inny organista, czuć było sentyment.

Podczas wesela udało nam się porwać na 10 minut Parę Młodą na mini sesję. Mieliśmy to szczęście, że w otoczeniu sali, była piękna zielona przestrzeń, która od razu wydała nam się idealna, na złapanie kilku kadrów. Takie zdjęcia w dniu ślubu, to zupełnie co innego niż sesja ślubna innego dnia, dlatego zawsze zachęcamy do tego nasze pary młode. Spójrzcie na ostatnie zdjęcie i tą radość, że Czarek i Wiola są już mężem i żoną! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here